A Pan Jerzy znowu waruje przy...

Czy zaglądaja Państwo czasem na portal ONETu? Po prawdzie: tylko czasem, to nie wystarczy. Trzeba częściej, aby zauważyć tę przypadłość. To przypadłość patologiczna pod nazwą: dzień bez PIS, PISiaków, Jarosława Kaczyńskiego (niepotrzebne skreślić) jest dniem straconym! Podobnie zaczyna to wyglądać na łamach niemniej sławnego portalu: GEOFORUM. Miesiąc bez EWIDA i jego zbrodniczych autorów z Krakowa, jest miesiącem do imentu zmarnowanym! Przyznam się Wam, że już miałem zamiar nie reagować na notkę zamieszczoną w dniu 28 marca 2011 roku, zatytułowaną "Projekt pomorski na ukończeniu". No, ale jak można nie reagować, kiedy mamy nowy miesiąc, a poczciwa GEODETA, cóż nam obiecuje? BO EWID OBOWIĄZUJE - czy jakoś tak... Po artykule lutowym, notka reporterska wydaje się być niewinna, bo przesłanie takie trochę zakamuflowane. Autor notki napisał bowiem, cyt.: "Według geodety województwa Krystiana Kaczmarka ..., w ramach projektu system miał być zintegrowany z oprogramowaniem istniejącym w PODGiK-ach, jednak >dwuznaczna< postawa producenta systemów funkcjonujących w 14 z 16 ośrodków dokumentacji spowododowała konieczność zmian w specyfikacji i załatwienia (sic! - podkr. moje) ekstra finansowania na >wtyczki< do głównego systemu". Mnie się natychmiast ta notka skojarzyła z anegdotą, z której się naśmiewaliśmy w czasach, kiedy Mumia Demokratyczna i wspierający ją druhowie z jedynie slusznej opcji, wciąż nie mogli sią zdecydować na rezygnację z obligatoryjnego nauczania języka naszych odwiecznych przyjaciół. Niech mi wybaczą puryści, ale nie dysponuję tutaj opcją edycyjną z bukwami. Anegdota brzmiała tak: "Dzwoni dziewczyna do swego chłopaka: Wania! Moi roditieli ujechali. Prijezżaj niemiedlienno! Chłopak odpowiada: "Namjot ja poniał! Prijezżaju". Wygląda na to, że autor notki sądził, że czytelnicy i komentatorzy, podobnie jak Wania, przyjmą treść notki jako aluzję ale inaczej niż Wania, raczej nie pojadą z odkryciem, że to chodzi o EWIDa i jego zbrodniczych ojców?

Szanowni Państwo!

Czy Pan Reporter zapytał JE Krystiana Kaczmarka na czym polega dwuznaczność postawy producenta? Czy Pan Krystian Kaczmarek, a z nim również Pan Reporter (no bo nie zapytał) uważają pospołu, że moi koledzy mają rozwijać funkcjonalność swego produktu w ramach działalności charytatywnej? Czemuż to dopiero teraz załatwia się ekstra finansowanie? Wszyscy moi drodzy czytelnicy, czy naprawdę sądzicie, że jesteśmy bezbronni i nie potrafimy dowieść, jak było naprawdę?

Pozdrawiam,

Dybuk z Goliny.

P.S.

Naprawdę nie rozumem, dlaczego pod notką wypowiada się niejaki Wójt. Sądziłem, że profitami z realizacji projektu nie cieszą się jak powinni, jedynie niewdzięczni Starostowie. Laughing