Geoforumowicze w pogoni za perfekcją Onetu

A czerwona orkiestra gra, że hej! Potrafi pisać, cóż tego, że po kałmucku, czerwona przecież jest i jak protoplaści, biegła w sztuce.
Zdolność pisania po kałmucku jest bardzo cenna u zadaniowych. Jest ich immanentną cechą.
Zadaniowi nie poszukają w zakładce zamówień publicznych wałbrzyskiego BIPu, jakiego projektu tak naprawdę dotyczyły słowa Pani WINGiK.
Zadaniowi udają amnezję w sprawie ustawy o ochronie danych osobowych.
Zadaniowi pochodzą z Kałmucji i dlatego nie wiedzą, że w Polsce za korzystanie z danych i informacji z zasobu g-k trzeba płacić.
Zadaniowi patrzą i dostrzegają coś, czego regularny nie dostrzeże, bo przecież sam producent nikomu nie wmawia, że oferuje portal GIS, w znaczeniu opisanym przez Światłych.
Zadaniowi nie sprawdzą, bo i po co, szybkości z jaką dane są prezentowane i nie porównają z portalami GIS, choćby tym olkuskim.
Oni się przecież znają na samochodach, wzrokowcami przecież są, szczególnymi,z wiedzą historyczną o maluchach i poldkach.
Tylko patrzeć, jak za chwilę kolejny zadaniowy zacznie wybrzydzać, że mu brakuje warstwy z adresami studiów masażu i, że nie znajduje biedak "rozbieranych" fotek!
Tyle są warte prawie wszystkie komentarze orkiestrantów.
No cóż, płatni zadaniowi Geoforum próbują dorównać Onetowym.
Zewrzyjcie chłopaki pośladki i starajcie się, starajcie!